Zdania na temat wykorzystywania dzieł sztuki w reklamie są podzielone. Widać to szczególnie wśród opinii środowiska (ludzie kultury
vs ludzie reklamy). Krytyka takich zabiegów nie spowodowała jednak ich zaniechania.
Wręcz przeciwnie. Coraz częściej jako odbiorcy możemy wyłapać w zwykłej reklamie korelacje z bardziej lub mniej znanymi tworami sztuki.

Kto zapoczątkował tę metodę?

Śmiało można stwierdzić, że mistrzem reklamy, a także autoreklamy jest Andy Warhol – „ojciec” pop-artu.
To on w latach 60. XX wieku zwraca się ku przedmiotom codziennego użytku i maluje m.in. sławną Zupę Campbells, czy butelki Coca Coli. Choć zabieg ten nie ma celu stricte marketingowego, z perspektywy czasu możemy ocenić go jako bezcenny dar artysty
dla owych firm. Odtąd puszka zupy gości nie tylko w amerykańskich lodówkach, ale na ścianach całego świata. Przykłady można mnożyć. W końcu jego twórczość przechodzi do świata marketingu, chociażby w reklamie wódki Absolut, a pop-art nadaje Andy’emu miano ikony. Zabieg Warhola nie jest jednak odkrywczy. Artyści od najwcześniejszych czasów promują własne usługi przy okazji promocji innych, najczęściej wpływowych osób. Właśnie dlatego umieszczają swoje wizerunki ukryte wśród scen rodzajowych, bądź artefakty świadczące o autorze dzieła.

Salvador Dali i Lipton, źródło: www.designer-daily.com

Salvador Dali i Lipton, źródło: www.designer-daily.com

Profanacja czy promocja sztuki?

Wróćmy do oglądu sytuacji okiem specjalistów. Wiadomo, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Sztuka jako wzniosła część kultury
i bytu człowieka powinna być wolna od wszelkich komercyjnych zabiegów. Jednak nie zawsze tak się dzieje, o czym mówią przykłady przywołane wcześniej. Głównym zarzutem przeciw używaniu sztuki w reklamie jest jej profanacja.

Trudno nie przyznać temu racji widząc dzieło Rodina Myśliciel, sprowadzone do promowania armatury.
Zarzutem może być również zbyt duża ingerencja grafików w dzieło, które jako uznany i ceniony obiekt nie powinno być narażone
na jakiekolwiek zmiany czy przeróbki.

źródło: www.designer-daily.com

źródło: www.designer-daily.com

Dlaczego zatem firmy decydują się na umieszczanie wizerunków znanych dzieł? Ponieważ „każdy lubi znane piosenki”.
Odwołując się do autorytetu budzą pozytywne skojarzenia u odbiorców. Produkt można również łatwo połączyć
z czymś unikalnym, ekskluzywnym, a także ponadprzeciętnym, jak samo dzieło, które zostało w nim wykorzystane.

Zjawisko to nie dotyczy jedynie materii, wizerunku obrazów czy rzeźb. W jednej z kampanii producenta jeansów Lee użyty został slogan znany każdemu Polakowi: „Lee two ojczyzno moja…„. Czy możemy zatem uznać zarzuty o profanację za bezzasadne?

Reklama, a reklama

obraz Modriana wykorzystany przez kampanię logistyczną, źródło: www.designer-daily.com

obraz Modriana wykorzystany przez kampanię logistyczną, źródło: www.designer-daily.com

Nie bądźmy jednak zbyt krytyczni. Istnieje wiele dobrych reklam inspirowanych dziełami znanych mistrzów, a sama reklama zaczyna wkraczać do strefy świadomości kulturowej poprzez festiwale reklam, czy jej krytykę. Skoro dzieła sztuki mogą wyjść ze ścian muzeów,
być może doczekamy czasów, gdy zagości na nich reklama. Wizja ta może stać się bardzo realna.
Obecnie podziwiać można już całe wystawy poświęcone plakatom, czyli niczemu innemu jak jednej z form reklamy.
Zatem reklamodawcy, rzucamy Wam wyzwanie!

Oddziałuje na nas to, czym się otaczamy. A w czasach, w których żyjemy niemożliwością jest nie natrafić na reklamę.
Oczywiście łatwiej jest uchwycić sens przekazu znając obiekt, którym się posłużono, twórcę, czy okoliczności powstania.
Należy jednak pamiętać, że firma poprzez reklamę kreuje swój własny wizerunek otwierając się na grupę określonych odbiorców. W dużej mierze od przekazu reklamy zależy, czy odbiorcą będzie tylko część społeczeństwa – tym samym podnosząc produkt do rangi elitarnego – czy też każdy, kto zdoła odszyfrować przekaz prostego sloganu.

Jakie dane dostarcza Google Analytics? Jak je prawidłowo zinterpretować?
Zanim zaczniesz czytać dalej, upewnij się, że zapoznałeś się z pierwszą częścią artykułu.

Google Analytics to potężne narzędzie, które dostarcza ogromną ilość danych. Przy ich interpetacji musisz być kreatywny. Od Ciebie zależy jakie informacje ze sobą połączysz i jakie wnioski wyciągniesz.

Kto odwiedza Twoją witrynę?

W Google Analytics możesz sprawdzić szczegółowe dane dotyczące odwiedzających Twój portal:

– skąd pochodzą odwiedzający (Odbiorcy >> Dane geograficzne >> Lokalizacja)

– język, którym posługują się użytkownicy Twojej witryny (Odbiorcy >> Dane geograficzne >> Język)

– z jakich urządzeń korzystają (Odbiorcy >> Ruch Mobilny >> Ogółem), zakładka przedstawia ilość wejść z poziomu urządzeń typu komputer, telefon oraz tablet. Jeżeli zależy Ci na szczegółowych informacjach odnośnie modelu urządzenia, znajdziesz je klikając (Odbiorcy >>
Ruch Mobilny >> Urządzenia)

– wiek oraz płeć odwiedzających (Odbiorcy >> Dane Demogradiczne). UWAGA Jeżeli pojawiła się informacja „Brak danych dla tego widoku„, musisz ręcznie włączyć opcję zbierania danych demograficznych przez Google Analytics. Zrobisz to klikając Administracja (u góry dowolnej strony) >> w kolumnie Usługa kliknij Ustawienia usługi >> Włącz funkcje reklamodawcy displayowego.

 Czy moi użytkownicy do mnie wracają? Ilu zdobywam nowych użytkowników? Jak znajdują moją witrynę?

– w zakładce Odbiorcy >>Zachowanie >> Nowi a powracający możesz dowiedzieć się ile nowych osób odwiedza Twoją witrynę (jeżeli użytkownik skasuje pliki cookies liczony jest jako nowa osoba) oraz ilu posiadasz stałych odbiorców.

– klikając Pozyskiwanie >> Cały Ruch >> Kanały sprawdzisz skąd odbiorcy do Ciebie trafiają. Dostępne jest pięć kategorii: Organic Search (wejścia na stronę za pomocą wyszukiwarki), Social (wejścia na stronę z portali społecznościowych), Refferal (strony internetowe, które posiadają linki odsyłające do Twojej witryny), Paid Search (wejścia opłacone), Direct (bezspośrednie wejścia  na Twoją witrynę).
Klikając na wybraną kategorię otrzymasz szczegółowe dane dotyczące każdej z nich.

 Sklej wszystko w całość!

Już wiesz gdzie i czego szukać. Wykorzystaj to na swoją korzyść! Wyciągaj wnioski! Google Analytics dostarcza szczegółowych danych. Teraz, wiedząc jak je odczytać możesz usprawnić działanie swojego serwisu, bądź wspierać się nimi podczas kampanii reklamowych. Znasz swoich odbiorców, wiesz co ich przyciąga. Możesz dowiedzieć się jak częstotliwość publikowania nowych materiałów wpływa
na jakość ruchu. Chcesz rozpocząć kampanię reklamową na Facebooku, ale nie wiesz do kogo i gdzie ją adresować?
Iformacje odnośnie wieku, płci i miast pomogą dobrze targetować Twoje reklamy.
Pamiętaj! Bądź kreatywny, a Google Analytics pomoże Ci usprawnić i wykorzystać cały potencjał Twojej strony internetowej.

Najpierw myśl, potem działaj.

Ford Motor Co. nie zastosował się do tej powszechnie znanej zasady i w 2013 roku musiał przeprosić za serię skandalicznych reklam, które przedstawiały skrępowane i zakneblowane kobiety w bagażniku Forda. Na jednej z nich znalazł się nawet były premier Włoch Silvio Berlusconi, który z szerokim uśmiechem pokazywał znany wszystkim znak „peace”.

ford-motor

Zdjęcie: Ford Motor Co.

My nic nie sugerujemy.

W 2012 roku Bułgarskie wydanie 12 Magazine prowadził kampanię, w której występowały modelki stylizowane na ofiary przemocy. Magazyn otrzymał falę krytyki za rozpowszechnianie przemocy wobec kobiet.

12-magazine

Zdjęcie: 12 Magazine

STRONG4LIFE

Taką nazwę nosiła kampania przeciw otyłości dzieci, zrealizowana w Atlancie w 2012 roku. Akcji towarzyszyły plakaty, które krytykowano za piętnowanie otyłych dzieci.

strong4life

Zdjęcie: Strong4Life

Precz z nienawiścią, czyli kto z kim w ślinę leci.

Kampania reklamowa firmy United Colors of Benetton „UnHate” wywołała w 2011 roku spore zamieszanie, przy pomocy przerobionych zdjęć, na których widać całujących się światowych liderów.

Zdjęcie: Stefano Rellandini/REUTERS

Zdjęcie: Stefano Rellandini/REUTERS

Project Runaway

W Polsce emitowany jako „Projektanci”. Tim Gunn oraz Heidi Klum usytuowana w wytwornej kreacji na tronie, a pod nimi horda nagich modeli i modelek, tak telewizyjne show było promowane. W Los Angeles reklama została zdjęta ze względu na to, że zawierała „za dużo nagości”.

Zdjęcie: Courtesy of Lifetime

Zdjęcie: Courtesy of Lifetime

Polski akcent.

PETA – agencja broniąca praw zwierząt znana jest z kontrowersyjnych reklam, ale ta konretna, gdzie Joanna Krupa oświadcza, że woli paradować tak jak ją Pan Bóg stworzył zamiast nosić futra – niesmak i przesada.

Zdjęcie: PETA

Zdjęcie: PETA

Heinz – teraz wszystko połkniesz z łatwością.

Zdjęcie: Heinz

Zdjęcie: Heinz

Czarno na białym?

Dunkin’ Donuts, czyli sieć amerykańskich fast foodów sprzedających pączki, w 2013 roku stworzyła dość dziwną reklamę, gdzie w spocie telewizyjnym biała kobieta po zjedzeniu pączka stawała się czarna. Pytacie o przekaz? Chyba nikt do tej pory nie wie co firma miała na myśli.

Zdjęcie:  Dunkin' Donuts

Zdjęcie: Dunkin’ Donuts

Made in Bangladesh

Firma odzieżowa American Apparel lubi szokować (chociaż nie jestem pewien, czy jeszcze reklamy ociekające seksem nas w ogóle szokują), zwłaszcza zdjęciami półnagich młodych kobiet w dwuznacznych pozach. Tym razem firma stworzyła plakat, na którym widać modelkę topless, a wzdłuż jej piersi nadrukowany napis „Made in Bangladesh”. Nie chodziło tu bynajmniej o firmowe jeansy, a o samą modelkę, która urodziła się w Bangladeszu. Gdy miała 4 lata,  jej muzłumańscy rodzice emigrowali do Stanów Zjednoczonych. Plakat miał na celu pokazać, że American Apparel troszczy się o dobre warunki pracy.

Zdjęcie: American Apparel

Zdjęcie: American Apparel

Co to jest Google Analytics?

Google Analytics to potężne narzędzie do analizy statystyk stron WWW, aplikacji mobilnych, e-kiosków oraz innych urządzeń.
W 2005 roku firma Google udostępniła usługę Analytics za darmo dla wszystkich firm, których witryny odwiedzane są nie więcej niż 5 milionów razy podczas miesiąca. Żeby móc korzystać i analizować dane swojej witryny za pomocą Google Analytics, niezbędny jest fragment kodu JavaScript, który Google dla Ciebie wygeneruje. Należy go umieścić w kodzie HTML Twojej strony internetowej przed końcem znacznika </head>.

Podstawy, definicje.

Po zalogowaniu się do usługi Analytics zostaniesz przekierowany do zakładki „Odbiorcy” >> „Ogółem”. Znajdziesz tam wykres, a pod nim takie frazy jak: sesje, odsłony, współczynnik odrzuceń oraz diagram kołowy „New Visitors” / „Returning Visitors”.

  • sesja –  czas jaki użytkownik spędza na Twojej witrynie. Podczas sesji rejestrowane są działania jakie użytkownik wykonuje podczas pobytu na stronie np. przejście do zakładki „kontakt”.  Nawet gdy użytkownik odejdzie od komputera, przy otwartej Twojej stronie
    w przeglądarce internetowej, sesja wciąż jest monitowana. Wygasa dopiero po 30 min bezczynności użytkownika, bądź po rozpoczęciu nowej doby tj. po godzinie 00.
  • odsłony – liczba stron, które użytkownik odwiedził podczas trwania sesji. Jeżeli ktoś wejdzie w ciągu jednego dnia na Twoją witrynę raz, po czym odwiedzi dwie wybrane podstrony np. „galeria” oraz „kontakt”, to łącznie podczas jednej sesji wygenerował on dwie odsłony.
  • współczynnik odrzuceń – procent odwiedzin Twojej witryny, gdzie odwiedzający ją użytkownik opuścił ją po zobaczeniu strony głównej, nie klikając w żadną z podstron. Im mniejszy współczynnik odrzuceń tym lepiej.
  • new visitors – odsetek ludzi, którzy pierwszy raz odwiedzają Twoją stronę internetową.
  • returning visitors – odsetek ludzi, którzy powracają na Twoją witrynę.

Powyższe definicje najszybciej zapamiętasz przy prostej analogii. Wyobraź sobie że Twoja strona www to muzeum, a ilość  ludzi którzy
je odwiedzają to  liczba użytkowników. Sesja to czas jaki odwiedzający spędził w muzeum, a działania to czynności jakie wykonał podczas wizyty np. wszedł do sali nr.1 obejrzeć sarkofagi faraonów, po czym udał się do sali nr.2 i pod eksponatem starożytnego noża
do patroszenia ryb przeczytał krótką notkę o nim. Współczynnik odrzuceń pokazuje Ci, czy odwiedzający muzeum weszli tylko do sali głównej, po czym opuścili budynek, czy wchodzili do poszczegółnych sal.

Omówione wyżej zagadnienia są podstawami do rozpoczęcia pracy z Google Analytics. W następnej części artykułu dowiesz się jak prawidłowo pozyskać i zinterpretować dane dostarczone przez Google Analytics.

Kliknij, aby przeczytać część drugą artykułu.

image_pdfimage_print